Relacja z wakacji w Kudowie Zdrój
Jak co roku, dzieci z naszej Misji udały się latem na wakacje do Polski. W tym roku 25 czerwca o godz. 7.00 pod przewodnictwem s. Marty i czterech opiekunek: p. Marleny, p. Halinki, p. Iwonki i p. Kasi wyruszyła 43-osobowa grupa dzieci autokarem w kierunku Polski. Celem naszej wyprawy była Kotlina Kłodzka, która znajduje się na południowym zachodzie naszego kraju. Mieszkaliśmy w Kudowie Zdrój, która jest jednym z pięciu miast uzdrowiskowych Kotliny Kłodzkiej, a inne to: Duszniki Zdrój, Lądek Zdrój, Polanica Zdrój i Długopołe Zdrój. Panuje tu wyjątkowy łagodny klimat, który sprzyja w leczeniu wielu chorób. Szata roślinna obejmuje ok. 130 gatunków drzew i krzewów często już mało spotykanych.
Każdy dzień rozpoczynaliśmy mszą św. W pierwszym dniu po śniadaniu z panem przewodnikiem przejeżdżaliśmy przez Przełęcz Lisią, aby dojechać do parkingu, z którego na pieszo weszliśmy na Szczeliniec, który leży w paśmie Gór Stołowych, a budulcem ich jest piaskowiec. Jak każda wyprawa w góry wiąże się z dużym wysiłkiem. Musieliśmy wejść ok. 200 m po bardzo stromej górze, aby moc podziwiać piękne widoki na Kotlinę. Podziwialiśmy pasmo Gór Bystrzyckich, pasmo Gór Złotych, Czerwona Góra, Góra Krowiarkę i Masyw Śnieżnika. Na szczęście pogoda nam dopisała i widoki były urocze.
Następnego dnia wybraliśmy się na poszukiwanie złota oczywiście nie zupełnie, bo kopalnia złota, w której byliśmy jest już tylko obiektem do zwiedzania. Idąc pod-ziemnymi korytarzami trudno było sobie wyobrazić jak kilkaset lat temu pracowali tam ludzie, np. bez systemu alarmowego. Czasami gasło światło i wtedy z każdej strony rozlegał się głośny krzyk. Ciekawe dlaczego? Wiele historycznych ciekawostek dowiedzieliśmy się na jej temat. Można było sobie wykupić dyplom poszukiwacza złota. Szkoda tylko, że nie znaleźliśmy ani grama złota, ale to nic i tak było warto zobaczyć.
Ogromne wrażenie zrobiły na wszystkich Błędne Skały, które leżą 350 m n.p.m. Szczeliny pomiędzy nimi często nie były szersze niż 0,5 m. Przejście miedzy nimi wymagały czasem dużej sprawności fizycznej.
Zwiedzaliśmy imponujący Ogród Japoński (drugi w Polsce) na prywatnej posesji. Dwa razy byliśmy w Aqua Parku, którego dodatkową atrakcją były kule, do których można było wejść i pływać w basenie. Byliśmy w Wambierzycach w Bazylice Mniejszej, która jest Sanktuarium Matki Bożej Rodzin. Oglądaliśmy tzw. ruchomą szopkę, w której jako miniaturki przedstawione są różne sytuacje z życia i pracy ludzi, a także Pana Jezusa, np. Boże Narodzenie i Droga Krzyżowa.
W największym mieście Kotliny Kłodzkiej, czyli w 30 tysięcznym mieście Kłodzku widzieliśmy górującą nad miastem twierdzę kłodzką, która została zbudowana w XVIII w. na ruinach zamku książęcego w obawie przed agresją Austrii.
Poznaliśmy historię Lądka Zdrój, Którego pamięć sięga XIII w., a zasłynął on z wód lądeckich, którym przypisywano już wtedy właściwości lecznicze.
W Jaskini Niedźwiedziej przeszliśmy odcinek trasy o długości 350 m znajdujący się na środkowym piętrze. Całkowita długość wszystkich poznanych przez geologów korytarzy wynosi ok. 3 km. W sali pałacowej przy pięknej muzyce Antonia Vivaldiego i zmieniającym się w różne kolory świetle podziwialiśmy stalaktyty, stalagmity, stalagnaty jak również nietypowe nacieki kalcytu mające cieńsze i podwójne zakończenia zwane heliktytami.
Odwiedziliśmy Międzygórze, które jako osada została zbudowana przez księżniczkę holenderską Marianne Orańską. Malownicze domy w bardzo dobrym stanie i do dzisiaj zamieszkane bardzo przypominały architekturę alpejską. Inna atrakcja, którą mogliśmy podziwiać były wodospady Wilczki, które wpadały do rzeki Wilczki.
Poznaliśmy historię bardzo ciekawej i do dzisiaj bardzo znanej i cenionej postaci, w Polsce i w Czechach, ks. Jana Nepomucena. Wyróżniał się szczerym i szlachetnym sercem, a także wielką mądrością. Do dzisiaj w tej okolicy przy prawie każdym skrzyżowaniu dróg albo moście stoi jego figurka. Jest on bowiem patronem strażaków i hutników, ale także ma chronić od nieszczęść wodnych.
Pewnego słonecznego dnia wybraliśmy się do nieopodal odległej Pragi. Po przejechaniu ok.2 godzin dotarliśmy do tego cudownego miasta. Mieliśmy wraże-nie, że przenieśliśmy się do innej epoki. Prześliczne widoki na małe zaułki, imponujące kościoły, pałace i kamienice, małe sklepiki niekiedy zakłócały krzyczące reklamy McDonalda lub innych sklepów ogromnych sieci handlowych. Pobyt w Pradze był przepiękny i bajkowy, aż żal było odjeżdżać. Odwiedziliśmy Skalne Miasto położone na terenie Narodowego Rezerwatu Przyrody oraz ZOO z Safari w Czechach.
Poznaliśmy historię św. Wojciecha, jednego z głównych patronów Polski. Dnia 23.04.997 r. przybył on do króla Bolesława Chrobrego i rozpoczął nawracanie plemion pogańskich na terenie Polski. Jednak po kilku dniach zginął śmiercią męczeńską.
Po codziennych wyprawach nie za-brakło czasu na rozrywkę, był konkurs piosenki, dyskoteka, park rozrywki, park linowy, spacer na lody itd. Do domu wróciliśmy cali, zdrowi, szczęśliwi z tysiącami wspomnień. Nie jest możliwe opisanie wszystkich przeżyć i ciekawostek historycznych – to tylko namiastka tego, co przeżyliśmy.
Z całego serca wszyscy pragniemy podziękować naszej kochanej s. Marcie, która była organizatorką wyjazdu i mamy nadzieję, że w przyszłym roku też się z nami wybierze.
Iwona Mühlheim







