
Relacja ze szkolenia teologiczno-pastoralnego
W dniach 17–19 kwietnia 2026 odbyło się w Schönstatt doroczne szkolenie teologiczno-pastoralne dla osób zaangażowanych w Polskie Misje Katolickie w Niemczech. Wzięło w nim udział 60 przedstawicieli misji z całego kraju. Szkolenie oraz warsztaty poprowadził zespół dr Pauliny Bednarz-Łuczewskiej z Warszawy, a gościem specjalnym był ks. prof. Krzysztof Pawlina z Akademii Katolickiej w Warszawie. Naszą hamburską wspólnotę reprezentowaliśmy razem z Katarzyną Stronczek.
Wróciłem z głową pełną myśli i sercem, które potrzebuje chwili, żeby to wszystko poukładać. Co zabieram ze sobą? Przede wszystkim kilka słów, które zostały mi w głowie i które trudno odłożyć na bok.
Pierwsze z nich padły podczas Mszy Świętej, którą celebrował ks. prof. Krzysztof Pawlina z Akademii Katolickiej w Warszawie. Nawiązując do Ewangelii o rozmnożeniu chleba, powiedział krótko: „Wy dajcie im jeść" – Jezus nie robi tego za nas. On daje nam to, czego potrzebujemy, i posyła. To zdanie uderzyło mnie swoją prostotą i wymaganiem jednocześnie. Nie czekaj, aż wszystko będzie idealne. Nie czekaj, aż przyjdzie ktoś z zewnątrz i rozwiąże problem. Ty – daj im jeść. Z tego, co masz.
Drugi impuls przyszedł podczas Mszy celebrowanej przez Ks. Rektora Michała Wilkosza. Mówił o trzech filarach, na których stoi żywa wspólnota: głoszeniu Słowa Bożego, trosce o piękno liturgii i braterskiej wspólnocie jako miejscu pokoju i radości. To, co zatrzymało moją uwagę, to zdanie o liturgii – że jej piękno ma moc nawracania. Że nawet niewierzący, wchodząc w jej przestrzeń, mogą zostać dotknięci czymś, czego nie potrafią nazwać, ale co zmienia ich życie. Pomyślałem o tym, jak wiele zależy od tego, jak celebrujemy liturgię – nie czy mamy mury kościoła, ale czy przygotowujemy ją z sercem.
Sporo czasu spędziliśmy na pracy warsztatowej – i tu była trzecia rzecz, która do mnie trafiła. Jedno z ćwiczeń było zaskakująco proste: wyjść na spacer w parze, gdzie jedna osoba mówi przez 15 minut, a druga – kompletnie milczy. Temat: Jaki jeden konkretny krok mogę podjąć po powrocie do mojej parafii, który coś zmieni i jest w mojej strefie wpływu? W milczeniu potrafią zrodzić się niezwykłe pomysły.
Przez wiele zajęć warsztatowych przewijała się myśl: kieruj wzrok na to, co możesz zmienić. Nie na wielką politykę, nie na trendy, nie na to, co jest poza Twoim zasięgiem. Mamy w sobie niezwykła talenty i realny wpływ na nasz kawałek podwórka – i to wystarczy, żeby zacząć.
Był jeszcze jeden duchowy moment, którego nie można pominąć. Mieliśmy szczęście uczestniczyć w błogosławieństwie prymicyjnym o. Jermiasza, który święcenia kapłańskie przyjął w październiku ubiegłego roku. To było coś wyjątkowego – dotknięcie początku czyjegoś kapłaństwa, świeżości powołania, które jeszcze pachnie pierwszą Mszą.
Wracam do Hamburga z przekonaniem, że wiele zależy od nas – od tego, jak celebrujemy, jak rozmawiamy, jak słuchamy i jak wykorzystujemy talenty, które już mamy. Nie potrzebujemy do tego wielkich zasobów ani idealnych warunków. Potrzebujemy tylko odwagi, żeby zacząć od swojego kawałka podwórka. Dziękuję za to szkolenie – i cieszę się, że wracam do hamburskiej wspólnoty, z którą warto działać.
Tomasz Zieliński















